Nowy nabór zajęcia szachowe 2017/18

Prowadzimy zajęcia szachowe w przedszkolach, szkołach na terenie Kalisza oraz okolic. W Akademii SzachMistrza trenujemy też grupy poziomowane od początkujących po zaawansowanych. Dobra zabawa, nauka, doświadczona kadra trenerska. Uczymy dzieci i młodzież logicznego myślenia! Od września 2017 r. jesteśmy w nowej siedzibie SP nr 10 Kalisz.

Witaj w Szkole Szachowej SzachMistrz

Jesteśmy szkołą logicznego myślenia. Uczymy gry w szachy dzieci i młodzież. W ramach Akademii SzachMistrza prowadzimy naukę gry w szachy dla początkujących i zaawansowanych. Rozbudzamy pasję w dzieciach, przedstawiając szachy w sposób bajkowy i łatwy do zrozumienia. "Nauczcie dzieci grać w szachy, a o ich przyszłość możecie być spokojni" Paul Morphy

Książka NOWOŚĆ 2017! "Drugi krok do szachowego mistrzostwa"

Druga część książki to nauka matowania w dwóch ruchach. Od bardzo prostych przykładów, po arcymistrzowskie idee mistrzów świata. Uzupełnieniem książki są zadania typu "zdobądź": pionka, skoczka, gońca, wieżę lub hetmana. Poziom książki 1200-2000. Będziesz grał lepiej w szachy!

Sprawdź się na turnieju szachowym

Wzbudzamy również emocje sportowe organizując ogólnopolskie i międzynarodowe turnieje szachowe. Start w zawodach to możliwość sprawdzenia swojej wiedzy i umiejętności. Najprzyjemniejsza dla zawodników jest ceremonia zakończenia, kiedy najlepsi zawodnicy mogą otrzymać szachowe laury: puchary, medale, nagrody oraz podwyższyć swoje kategorie szachowe.

Klub szachowy KTS Kalisz

Jeżeli lubisz grać w szachy zapraszamy do zapisania się do klubu szachowego KTS Kalisz. Nasi uczniowie to medaliści Mistrzostw Wielkopolski, Polski oraz Europy. Kaliskie Towarzystwo Szachowe działa jako stowarzyszenie. W naszych działaniach wspiera nas miasto Kalisz. Zajęcia prowadzą wykwalifikowani trenerzy i instruktorzy szachowi. Zapraszamy do KTS Kalisz!

Jaki zegar szachowy kupić dziecku?

Tagi:

Spora grupa rodziców chce sprawić prezent swoim dzieciom kupując im zegar szachowy. Jednocześnie pojawia się pytanie, który zegar szachowy najlepiej kupić?. Wybór jest naprawdę duży, dlatego niniejszy post jest porównaniem większości zegarów z jakimi miałem do czynienia. Zegary oceniane były przeze mnie pod względem ceny, jakości/wyglądu, funkcjonalności oraz dodatkowych parametrów.

Zegary dzielimy na:
- mechaniczne
- elektroniczne

Dla dzieci początkujących (przedszkolaków i dzieci do lat 10) polecam na początek zakup zegara mechanicznego. Użytkowanie takiego zegara przy okazji nauczy dziecko korzystania z zegarka naręcznego oraz jednocześnie uświadomi go jak długo można pomyśleć mając 5, 10 czy 30 minut do końca gry. Zaawansowany szachista grając na zegarze mechanicznym tylko spojrzy na zegar i już wie ile mniej więcej ma do końca gry. Nauka gry na zegarze to żaden trudny wyczyn, jednak dzieci z reguły robią wielkie wooooooowwwww i pytają, a co to jest?. Po wyjaśnieniu podstawowej zasady, że gramy do póki wskazówka nie opadnie, z chęcią uczą się gry na nowym urządzeniu.

Dlaczego jeszcze warto grać na czas?

1. Gra w domowym zaciszu dziecka z mamą, tatą czy dziadkiem w partii towarzyskiej jest niezwykle przyjemna. Może jednak powodować pewną niesprawiedliwość, gdyż jedna ze stron może myśleć dłużej przez co wykonywać będzie dokładniejsze ruchy. Nie ma weryfikatora czasu i tak naprawdę szansę obu stron są nierówne. Mając zegar szachowy, są z góry ustalone zasady, po ile czasu mają obie strony do namysłu.

2. Kiedy dzieci nie grają na czas, nagminne staje się mówienie “No twój ruch idź gdzieś, rusz się!”. Kiedy gramy na zegar szanse są równe, a poganianie drugiego zawodnika nie jest na miejscu. Można w końcu korzystać ze swojego czasu i myśleć tak długo do póki wskazówka nie opadnie.

3. Trzeci atut gry na czas – edukacyjny. Poniższe rzeczy powinien wiedzieć każdy szachista. Partię można wygrać na kilka sposobów:
– dając szach mat przeciwnikowi,
– poprzez poddanie się przeciwnika,
– poprzez trzy nieprawidłowe ruchy przeciwnika,
wygrywając na czas!,

Opcja wygrania na czas występuje jednak po uwzględnieniu dwóch warunków:
przeciwnikowi opadła chorągiewka, a nam nie (w przypadku opadnięcia dwóch – jest remis)
– drugi warunek to musimy mieć tzw. siłę matującą (uogólniając musi być możliwość ustawienia mata przez stronę, której wskazówka nie opadła)

———————————————————–

ZEGARY MECHANICZNE:

Zegar szachowy Hetman – MERA POLTIK
13/18 pkt

Cena - 5/6 Cena 109zł, producentem jest polska firma MERA-POLTIK
Wygląd/Jakość - 5/6 Najpowszechniej używany zegar szachowy w Polsce. Jest mały, lekki. Podobnie jak kolejny model ARADORA ma plastikową szybkę, której jeszcze nigdy (odpukać) nie udało się zbić. Z tyłu zegara tak jak w innych zegarach mechanicznych, zainstalowano na stałe jedno pokrętło do regulacji czasu oraz drugie pokrętło do nakręcania zegara (czasami zdarza się, że zegar staje – wówczas trzeba go nakręcić). Z uwagi na średnie gabaryt zegara, dzieci czasami naciskając ręką zegar – przewracają go. Bardziej doświadczonym zawodnikom to się nie zdarza.
Funkcjonalność - 3/6 Standardowa dla zegarów mechanicznych, czyli ustawianie temp od 1 do 60 minut. Dodatkowo na podziałce ostatnie 2 minut widać na czerwonej podziałce, co jest sporym atutem, w szczególności przy partiach błyskawicznych. Dźwignia przełączania zegara jest duża, jej użycie jest minimalnie cięższe niż w przypadku Aradory.

Zegar szachowy ARADORA – mechaniczny
Ocena końcowa – 13/18 pkt

Cena - 6/6 Bardzo tani i korzystny zakup, cena to około 89 zł.
Wygląd/Jakość - 4/6 Zegar może i nie zachwyca swoją pięknością, ale za to jest bardzo solidny. Zegar jest duży, z plastikową szybką, przez którą widać wskazówki oraz podziałkę godzinową. Jak dla mnie jest trochę ciężkawy. Dla dzieci może być w sam raz, gdyż przez swoją wagę będzie stabilny i nie da się przewrócić.
Funkcjonalność - 3/6 Funkcjonalność zegarów mechanicznych jest oczywiście ograniczona. Bez ingerencji w kontrolę czasową można ustawić dowolne tempo gry, nie większe niż godzinę (np. 5,10,15,30 60 minut na zawodnika). Dla dzieci na początek to w zupełności wystarczy, gdyż z reguły ich partie są kończone szybko. Ostatnie 5 minut (podziałka minutowa) w ARADORZE jest wytłuszczone, ale nie jest ona tak dobrze widoczne jak w modelu MERA- POLTIK – HETMAN. Dużą zaletą jest przycisk przełączania ruchu, nie potrzeba dużej siły, a dźwignie można przełączyć nawet małe dziecko jednym palcem.

Zegar szachowy drewniany mały
Ocena 9/18 pkt

Cena - 4/6 Zegar kosztuje około 130zł
Wygląd/Jakość - 3/6 Solidnie wykonany, ale zupełnie nie przypadł mi do gustu jest po prostu za mały (wymiary zegara to zaledwie – 15 cm x 8 cm). Jak dla mnie źle się na nim gra, wskazania zegara są niedokładne (trzeba się zastanawiać i dobrze patrzeć z boku ile się ma czasu), co dyskwalifikuje go podczas partii błyskawicznych (na 5 minut)
Funkcjonalność - 2/6 Standardowe tempa gry dla zegarów mechanicznych. Przycisk przełączania zegara typu “szpilka”, trzeba się wcelować, aby przełączyć zegar lub jak niektórzy to robią uderzyć przycisk całą dłonią, któryś z palców na pewno trafi i przełączy zegar :)

Zegar szachowy drewniany GARDE – duży
Ocena – 9/18 pkt

Cena - 3/6 Najdroższy z mechanicznych 164 zł
Wygląd/Jakość - 4/6 Bardzo dobre niemieckie wykonanie. Ten zegar to szachowa legenda wśród zegarów, na turniejach szachowych gra się na nim od kilkudziesięciu lat. Obecnie wypierany przez zegary elektroniczne. Bardzo estetyczny zegar, dodając do niego szachownice i bierki typu Stauton, mamy idealny komplet szachów. Zegar obudowany drewnem i niestety przedzielony szklaną szybką, która niejednokrotnie się zbija. Nie polecam dla dzieci. Jest to ciekawy i reprezentacyjny model dla osób dorosłych.
Funkcjonalność - 2/6 Podobnie jak z mniejszym drewnianym modelem – przycisk typu “szpilka”. Zdarzało się nawet, że pod wpływem długotrwałego użytkowania lub popularnego uderzania w zegary wierzch szpilki odpadał.

—————————————————————-

ZEGARY ELEKTRONICZNE:

DGT Easy Plus – zegar elektroniczny

Ocena – 15/18 pkt

Cena - 4/6 Około 130 zł
Wygląd/Jakość - 6/6 Młodszy brat modelu DGT 2010, posiada wszystkie jego zalety. Zegar jest średniej wielkości, posiada duży wyraźny wyświetlacz. Waga to tylko 400g. Zegar bardzo stabilny nie będzie się przewracał.
Funkcjonalność - 5/6 Można ustawić dowolne tempo gry łącznie z czasem dodawanym. Producent załącza polską instrukcje. Z małych wad, posiada dość małe przyciski menu i mało intuicyjna obsługa trzeba zajrzeć w instrukcje obsługi, aby nauczyć się jego obsługi.

DGT 2010 – zegar elektroniczny

Ocena – 15/18 pkt

Cena - 3/6 Cena za ten zegar to koszt 209 zł, drogi zegar ale bardzo funkcjonalny, oficjalnie używany przez międzynarodową organizacje FIDE
Wygląd/Jakość - 6/6 Bardzo dobre wykonanie, duży wyraźny wyświetlacz, jak dla mnie bardzo intuicyjne menu. Jest to zegar bardzo funkcjonalny i przeznaczony dla osób zaawansowanych. Sama przyjemność na nim grać. Zakup tego zegara dla dziecka jest jednak kupowaniem na wyrost, gdyż i tak połowa funkcji nie zostanie w nim wykorzystana.
Funkcjonalność - 6/6 Bardzo bogata, trybów ustawień tempa gry jest dużo, można ustawić klasyczne tempa gry np.: 5,10,15,30 czy 60 lub 90 minut na osobę. Jak również tempa z dodawanym czasem czyli 3 minuty + 2 sekundy za ruch oraz dowolne tempo gry w funkcji manualnej. Tak naprawdę korzysta się tylko z kilku opcji czasowych. Rewelacyjne rozwiązana jest dźwignia zegara, którą przełącza się używając siły w sposób bardzo minimalny, przy tym przełączanie jest bardzo ciche odgłos ten został w pewnym stopniu wytłumiony. Na profesjonalnych turniejach używa się też jeszcze nowszych zegarów DGT XL, które umożliwiają przesyłanie danych z szachownicy i transmisję partii w internecie.

Schach Timer SILVER

Ocena – 13/18 pkt

Cena - 3/6 Cena około 179 zł
Wygląd/Jakość - 5/6 Solidne niemieckie wykonanie, miałem okazji grać na nim na turniejach w Niemczech. Jest większy i cięższy od DGT 2010. Nie jest tak estetyczny jak DGT 2010.
Funkcjonalność - 5/6 Nie miałem okazji sprawdzać jego temp gry, robili to za nas sędziowie. Jednakże z tego co wyczytałem jest w pełni dostosowany do FIDE. Posiada duży wyraźny wyświetlacz, na którym dokładnie widać kto jest na ruchu (obracająca się gwiazdeczka, a także świeci się specjalna dioda na czerwono). Przycisk przełączania ruchu jest dość duży, ale nie aż tak jak w przypadku DGT 2010. Podsumowując trochę gorszy wygląd + mniejsza dźwignia za ok. 15% mniejszą cenę w stosunku do DGT.

DGT 960 – miniaturowy zegar szachowy

Ocena – 14/18 pkt

Cena - 5/6 109 zł za zegar elektroniczny to mało, myślę że jak się dobrze poszuka to na allegro lub w internetowych sklepach szachowych, można ten zegar znaleźć jeszcze taniej
Wygląd/Jakość - 5/6 Nowoczesne i nowatorskie wykonanie holenderskiej firmy DGT. Zegar jest miniaturowy i waży tylko 200g. Jak na swoje rozmiary to wyświetlacz jest pokaźny (1/3 całej wielkości). Estetyczny, ładnie wkomponowane przyciski przełączania zegara mają inny kolor. Wygląd DGT 960 przypomina większy telefon komórkowy (składany na pół jak komórki typu V).
Funkcjonalność - 4/6 Można ustawić dowolne tempo gry. Dodatkowo można rozlosować 960 pozycji wyjściowych szachów Fischera. Zegar idealnie nadaje się do gier podczas podróży samochodem czy pociągiem. Na turniejach w Polsce nie spotkałem się jeszcze by grano na takich zegarach. Z uwagi na swoje bardzo małe gabaryty mógł być uważany za mniej solidnego, choć wedle mojej opinii taki nie jest.

—————————————————

Zwycięzcą porównania zegarów zostały następujące zegary:

Mechaniczne:
Najwyżej oceniłem HETMAN firmy MERA-POLTIK oraz ARADORĘ – po 13 pkt. Osobiście stawiam jednak na rodzimą produkcje, czyli zegary HETMAN. Większość polskich turniejów obsługiwana jest właśnie na tych zegarach. Dlatego pewnym zaskoczeniem byłoby, gdyby dziecko trenowało w domu na jednym zegarze, a poszło na turniej i grało na innym. Kupując Hetmana zaskoczenie na pewno będzie zminimalizowane, gdyż mało kto używa innych zegarów mechanicznych. ARADORA to też dobry wybór, ale ten zegar ze zrozumiałych względów nie jest w Polsce tak upowszechniony.

Elektroniczne:
Wygrały DGT EASY Plus oraz DGT 2010 zdobywając 15/18 pkt. Dla zaawansowanych polecam ten drugi model czyli DGT 2010 jest rewelacyjny. Dla dzieci dobrym zegarem elektronicznym będzie tańszy – DGT Easy Plus.

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji handlowych. Osoba kupuje produkty na własną odpowiedzialność, autor strony nie odpowiada za jakość produktów. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Maciej Sroczyński
Czerwiec 3, 2010, 20:09

Genialne umysły

Artykuł Philip E. Ross, który twierdzi, że badania procesów myślowych szachowych arcymistrzów dają wskazówki, jak ludzie stają się ekspertami również w innych dziedzinach.

Człowiek chodzący wzdłuż koła szachownic zerka na każdą przez 2 lub 3 sekundy przed zrobieniem ruchu. Dookoła stołu dziesiątki amatorów siedzą, rozważając nad swoją odpowiedzią zanim on skończy okrążenie. Rok 1909, tym człowiekiem jest Jose Raul Capablanca z Kuby, a rezultatem symultany 28:0. Ten pokaz był częścią tourne, w którym Capablanca wygrał 168 partii z rzędu. Jak to się dzieje, że on gra tak dobrze i tak szybko? I jak daleko do przodu może policzyć pod takim obciążeniem? „Widzę tylko jeden ruch naprzód”, odpowiada Capablanca „ale jest to zawsze właściwy ruch”.

W ten sposób można w skrócie przedstawić to, co stulecie psychologicznych badań miało później ustalić: główna przewaga arcymistrza nad amatorem pochodzi z pierwszych kilku sekund myślenia nad pozycją. Ten błyskawiczny proces dostrzegania właściwych informacji nazywany apercepcją, może być zauważony również u ekspertów z innych dziedzin. Tak jak mistrz może odtworzyć wszystkie ruchy z granej partii, tak znakomity muzyk często odtwarza partyturę sonaty po jednokrotnym odsłuchaniu. I jak mistrz szachowy często błyskawicznie znajduje najlepszy ruch, tak ekspert medycyny potrafi postawić dokładną diagnozę w trakcie rzutu oka na pacjenta.

Ale jak eksperci w tych różnych przypadkach nabywają tych nadzwyczajnych umiejętności? Ile jest zasługą wrodzonego talentu, a ile intensywnego treningu? Psycholodzy poszukują odpowiedzi badając szachowych mistrzów. Rezultaty zebrane w ciągu stulecia prowadzonych badań prowadzą do nowych teorii wyjaśniających jak zorganizowany jest umysł i jak wyszukuje informacje. Co więcej te badania mogą być również ważne w edukacji. Być może ta sama technika używana przez szachistów do podnoszenia umiejętności może być zastosowana w klasie do nauczania czytania, pisania i arytmetyki.

Pole badawcze nauk kognitywistycznych

Historia ludzkich umiejętności zaczyna się od polowania, umiejętności kluczowej do przetrwania u naszych wczesnych przodków. Doświadczony myśliwy wiedział nie tylko gdzie jest lew; ale również wnioskował, w którą stronę się uda. Umiejętność tropienia zwiększała się, a powtarzające się badania pokazały, że w trakcie dorastania zwiększa się „liniowa zależność znalezionych tropów mniej więcej do 35 roku życia, kiedy to osiąga maksimum” mówi John Bock, antropolog Uniwersytetu Stanowego Kalifornia, Fullerton. To jest nie wiele czasu, aby wytrenować precyzyjnie swój mózg.

Bez pokazania ogromnej przewagi w umiejętnościach nad amatorami, nie byliby oni prawdziwymi ekspertami, tylko laikami z imponującymi referencjami. Tak niestety jest z większością. Intensywne badania w ostatnich dwóch dekadach pokazały, iż profesjonalni maklerzy inwestują nie lepiej niż amatorzy, a znani koneserzy rozpoznają wina nie wiele lepiej niż laicy, również wysoko oceniani psychoterapeuci pomagają swoim pacjentom nie lepiej niż ich koledzy z niższym wykształceniem. I nawet, kiedy umiejętności niewątpliwie istnieją – tak jak np. w nauczaniu czy zarządzaniu firmą – są często trudne do zmierzenia, nie mówiąc już o ich wyjaśnieniu.

Umiejętności szachowe jednakże mogą być mierzone, rozbierane na części, poddawane laboratoryjnym eksperymentom i łatwe do obserwowania w ich naturalnym środowisku – sali gry. Z tej przyczyny szachy służą jako najlepsze niezależne pole badawcze dla teorii o procesie myślenia. Miara szachowych umiejętności została przejęta z podobnych prób w innych dziedzinach, sportu, gier i współzawodnictwa. Statystyczne formuły oceniają aktualne wyniki szachisty w stosunku do poprzednich występów i przeliczają osiągi według siły gry przeciwników. Rezultatem są rankingi przewidujące wyniki gier z niezwykłą dokładnością. Jeśli gracz A ma niższy o 200 punktów ranking od gracza B, to gracz A powinien przeciętnie wygrać z graczem B 75% partii. Ta reguła sprawdza się zarówno gdy gracze są na szczycie listy rankingowej lub są tylko amatorami. Garry Kasparow, rosyjski arcymistrz mający ranking 2812, powinien zdobyć 75% punktów z setnym na liście holenderskim arcymistrzem Janem Timmanem o rankingu 2616. Podobnie amerykański gracz turniejowy z rankingiem 1200 (przeciętny ranking) powinien wygrać 75% razy przeciwko graczowi o rankingu 1000. Rankingi pozwalają psychologom szacować wyniki turniejowe lepiej niż opinia o zawodniku, oraz śledzić proces zmian umiejętności danego zawodnika podczas przebiegu jego kariery.

Inną przyczyną, dla której kognitywistyka wybiera szachy jako model – a nie np. bilard lub brydż – to reputacja szachów; niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe nazwał szachy „kamieniem probierczym inteligencji”. Wyczyny szachowych mistrzów długo były przypisywane prawie magicznym mocom umysłu. Ta magia świeciła jaśniej podczas seansów gry na ślepo, w których gracze nie mogą patrzeć na szachownicę. W 1894r. francuski psycholog Alfred Binet, współwynalazca pierwszego testu na inteligencję poprosił mistrzów szachowych, aby opisali jak grają takie partie. Zaczął od hipotezy, że widzą oni prawie fotograficzny obraz deski, jednak szybko doszedł do wniosku, że wizualizacja szachownicy jest znacznie bardziej abstrakcyjna. Zamiast widzieć grzywę skoczków lub słoje drzewa, z którego są wykonane, mistrz przywołuje tylko ogólną wiedzę gdzie bierki stoją w relacji do innych elementów pozycji. To jest taki sam rodzaj ukrytej wiedzy, jak w przypadku pasażera, który zna położenie przystanków metra.

Mistrzowie gry na ślepo uzupełniają tą wiedzę szczegółami najistotniejszych aspektów z poprzednich partii. To pozwala stwierdzić, że zdarza im się zapomnieć dokładną pozycję pionka. Mogą go jednak odnaleźć analizując typową strategię debiutu – najlepiej rozpracowanej fazy gry z relatywnie ograniczoną liczbą możliwości. Mogą również przypomnieć sobie logiczną kolejność poprzednich posunięć np.: „Nie mogłem wziąć gońca dwa ruchy wcześniej; zatem ten pionek musiał stać na drodze…” Nie muszą również pamiętać wszystkich szczegółów przez cały czas, ponieważ potrafią odtworzyć wiele detali, kiedy tego potrzebują, wykorzystując doskonale zorganizowany system powiązań.
Paul Morphy odwrócony do przeciwników, nie widzi szachownicy i gra z nimi na ślepo

Oczywiście, skoro posiadanie tak złożonych struktur wiedzy wyjaśnia nie tylko sukces w grze na ślepo, ale także innych zdolności mistrza szachowego, takich jak liczenie wariantów i planowanie, zatem siła gry powinna zależeć nie tyle od wrodzonego talentu, ile od specjalistycznego treningu. Holenderski psycholog Adriaan do Groot, również mistrz szachowy, potwierdził ten pogląd w 1938r., kiedy skorzystał z odbywającego się w Holandii wielkiego międzynarodowego turnieju, by porównać przeciętnych i silnych szachistów ze światową czołówką arcymistrzów. Pierwszą metodą było poproszenie zawodników, aby opisali swoje myśli w trakcie analizy pozycji pochodzącej z partii turniejowej. Odkrył, że chociaż eksperci – tylko klasę niżsi od mistrzów – analizowali znacznie więcej wariantów niż bardzo słabi gracze to, gdy siła gry wzrastała do poziomu mistrza i arcymistrza, liczba analizowanych wariantów była tylko minimalnie większa. Lepsi gracze nie analizowali więcej możliwości, tylko te lepsze – jak twierdził Capablanca.

Ostatnie badania wykazały, że odkrycia de Groota są częściowo odzwierciedlone przez rodzaj wybranych przez niego pozycji. Pozycje, w których decydujące są szczegółowe, precyzyjne obliczenia (pozycje krytyczne) są dobrze znane arcymistrzom i potrafią analizować je znacznie głębiej wzdłuż drzewa wariantów niż amatorzy. Również doświadczeni fizycy mają możliwość przeanalizować więcej możliwości niż ich studenci. Jednakże w obu tych przypadkach, ekspert wykazuje, nie tyle wrodzoną siłę analizy, co umiejętność magazynowania struktur wiedzy. Podczas konfrontacji trudnej pozycji, słaby gracz może myśleć przez pół godziny, analizując wiele ruchów naprzód i mimo to przeoczyć poprawną kontynuację, podczas gdy arcymistrz zobaczy ten ruch natychmiast, bez potrzeby analizy niczego więcej.

De Groot również podjął temat oglądania pozycji w trakcie ograniczonego czasu i następnie próby odtworzenia jej z pamięci. Wyniki w tym zadaniu wskazują przewagę we wszystkich przypadkach arcymistrza nad amatorem. Amatorzy potrafili odtworzyć nie więcej niż kilka elementów pozycji, nawet po zapamiętywaniu jej przez 30 sekund, podczas gdy arcymistrzowie zazwyczaj odtwarzali ją dokładnie, nawet wtedy, gdy widzieli ją tylko przez kilka sekund. Te różnice wskazują na szczególną formę pamięci, specyficzną dla rodzaju szachowych pozycji powszechnie występujących w partiach. Ta specyficzna pamięć musi być rezultatem treningu, ponieważ arcymistrzowie nie byli lepsi od innych w ogólnym teście pamięci.

Podobne rezultaty występują u brydżystów (potrafiących zapamiętać karty grane w wielu grach), programistów komputerowych (potrafiących odtworzyć wiele linijek kodu) i muzyków (potrafią odtworzyć długie fragmenty utworów). Istotnie, pamięć w takiej formie jest standardowym miernikiem posiadania umiejętności w pozostałych dziedzinach.

Wniosek, że umiejętności ekspertów zależą bardziej od struktury wiedzy, niż od analizy jest wsparty przestudiowaniem rzadkiego przypadku początkowo słabego szachisty, znanego tylko pod inicjałami D. H., który w ciągu 9 lat stale podwyższając umiejętności, został w końcu jednym z czołowych mistrzów Kanady w 1987r. Neil Charness, profesor psychologii Uniwersytetu Stanowego Florydy, wykazał, że pomimo wzrostu siły gry, gracz analizuje pozycje, nie wiele bardziej szczegółowo niż to czynił wcześniej, zamiast tego znacznie poprawiła się znajomość pozycji i typowych strategii.

Teoria kawałków

W latach 60tych Herbert A. Simon i William Chase, oboje z Carnegie Mellon University, próbowali lepiej zrozumieć pamięć ekspertów studiując jej ograniczenia. Poprawiając eksperyment de Groota, poprosili graczy o zróżnicowanej sile gry, aby odtworzyli szachowe pozycje, o sztucznym układzie figur – uzyskanych przez losowe rozmieszczenie bierek na szachownicy – zamiast sięgać po pozycje z partii mistrzów. Zależność między siłą gry a dokładnością odtworzenia pozycji była znacznie słabsza w losowych pozycjach niż w tych pochodzących z autentycznych partii.

Pamięć szachowa okazuje się zatem, jeszcze bardziej specyficzna, niż się wydawało, jest przystosowana nie tyle do samej gry jako takiej, lecz do typowych szachowych pozycji. Te eksperymenty potwierdzają wcześniejsze badania, które przekonująco ukazały, że posiadanie umiejętności w jednej dziedzinie nie przenosi się na pozostałe dziedziny. Amerykański psycholog Edward Thorndike pierwszy zauważył ten brak transferu już ponad sto lat temu, kiedy wykazał, że np. nauka łaciny nie poprawia znajomości angielskiego, a znajomość reguł geometrii nie uczy używania logiki w codziennym życiu.

Nigdy mi się nie zdarzyło zapomnieć żadnej partii, którą rozegrałem, bądź zobaczyłem”
Bobby Fischer – mistrz świata w szachach

Simon tłumaczy względną słabość mistrzów w odtwarzaniu sztucznych pozycji, na modelu bazującym na znaczących próbkach nazywanych kawałkami. Stworzył to pojęcie, aby wyjaśnić jak mistrzowie potrafią operować wielkimi ilościami przechowywanych informacji, zadaniu, które wydaje się obciążać pamięć roboczą. Psycholog George Miller z Uniwersytetu Princeton opisał szacunkowe ograniczenia pamięci roboczej – podręcznego notatnika umysłu – w 1956r. w referacie zatytułowanym „Magiczna liczba siedem, plus-minus dwa”. Miller wykazał, że ludzie potrafią analizować tylko 5 do 9 elementów jednocześnie. Poprzez pakowanie hierarchicznych informacji do kawałków, argumentował Simon, szachowi mistrzowie potrafią obejść to ograniczenie, ponieważ mają dostęp do 5-9 kawałków zamiast tej samej liczby mniejszych detali.

Weźmy zdanie „Mary had a little lamb.” Liczba kawałków informacji w tym zdaniu zależy od znajomości wiersza i języka angielskiego. Dla wielu rodowitych Anglików, to zdanie będzie częścią większego kawałka, rodzinnego wierszyka. Dla osoby znającej angielski ale nie wiersz, to zdanie jest pojedynczym, samodzielnym kawałkiem. Dla kogoś, kto zapamiętuje słowa, ale nie ich znaczenie, to zdanie ma 5 kawałków, natomiast 18 kawałków dla osoby znającej litery a nie słowa.

W kontekście szachów te same różnice występują pomiędzy amatorem a arcymistrzem. Dla początkującego szachisty pozycja z 20 figurami może zawierać znacznie więcej niż 20 kawałków informacji, ponieważ bierki mogą być rozmieszczone w bardzo wielu konfiguracjach. Arcymistrz jednakże, może widzieć część pozycji jako „fianchettowany goniec w roszadzie na królewskim skrzydle”, łącznie z „zablokowanym łańcuchem pionów w obronie królewsko-indyjskiej” i dzięki temu upycha wejściową pozycję w ok. 5 do 6 kawałków. Mierząc czas jaki zajmuje zapisanie nowego kawałka do pamięci i liczbę godzin, jaką gracz musi poświęcić na naukę aby zostać arcymistrzem, Simon oszacował, że typowy arcymistrz posiada dostęp do mniej więcej 50 000 do 100 000 kawałków szachowych informacji. Arcymistrz potrafi odtworzyć te kawałki z pamięci po prostu spoglądając na pozycję, tak samo jak wielu rodowitych Anglików potrafi wyrecytować wiersz „Mary had a little lamb” po usłyszeniu kilku pierwszych słów.

Mimo to, występują pewne problemy z teorią kawałków. Nie potrafi ona w pełni wyjaśnić niektórych aspektów pamięci, takich jak zdolność ekspertów do przeprowadzania swoich wyczynów w czasie dekoncentracji (ulubiona metoda w badaniu pamięci). K. Anders Ericsson z Uniwersytetu Stanowego Floryda i Charness argumentują, że musi istnieć inny mechanizm, który umożliwia ekspertom zatrudnić pamięć długoterminową, tak aby była również podręcznym notatnikiem. Ericsson powiedział: „Zwykła demonstracja jak gracze o wysokich umiejętnościach potrafią grać z niemal ich normalną siłą podczas gry na ślepo jest praktycznie nie możliwa do wytłumaczenia przez teorię kawałków, ponieważ mają do rozpatrzenia pozycję, która znajduje się tylko w ich pamięci.” Taka manipulacja wymaga zmiany posiadanych kawałków, co najmniej pod pewnymi względami, jak w zadaniu typu: wyrecytuj od końca „Mary had a little lamb”. Jest to możliwe, ale nie jest już takie łatwe i oczywiście nie obędzie się bez wielu błędów i falstartów. Tymczasem arcymistrzowie grają szybko i ich partie na ślepo są niespodziewanie wysokiej jakości.

Ericsson również przytacza przykład studentów medycyny, którzy wyraźnie kładą informację do pamięci długoterminowej i pobierają ją w przypadku konieczności postawienia diagnozy. Kolejny przykład Ericssona być może bardzo prosty, jednakże dotyczący umiejętności czytania. W 1995r. prowadząc badania z Walterem Kintschem na Uniwersytecie Kolorado odkryli, że bardzo biegli czytelnicy, niewiele zwalniając odtworzyli tekst, stracili przy tym tylko kilka sekund. Te badania wyjaśniają te odkrycia uciekając się do struktur nazywanych długoterminową pamięcią roboczą tworząc zwariowany neologizm, ponieważ przypisują pamięci długoterminowej rzecz, która zawsze była uważana za niekompatybilną z tym rodzajem pamięci: myślenie. Jednak badania obrazu mózgu w 2001r. na Uniwersytecie Konstanz w Niemczech dostarczyły wsparcia dla tej teorii, pokazując, że szachowi eksperci uruchamiają pamięć długoterminową znacznie częściej niż amatorzy.

Fernand Gobet z Uniwersytetu Brunel w Londynie orędownik konkurencyjnej teorii, stworzonej wraz z Simonem pod koniec lat 90tych, która rozszerza ideę kawałków powołując wysoce charakterystyczne i rozległe szablony składające się nawet z tuzina szachowych bierek. Taki szablon powinien zawierać określoną liczbę gniazdek, w które mistrz może włożyć takie elementy jak pionek lub goniec. Szablon może istnieć dla pojęcia: „izolowany hetmański pionek w pozycji obrony Nimzowitscha” a mistrz może zmienić gniazdko przez reklasyfikację tej samej pozycji „bez czarnopolowego gońca”. Aby ponownie uciec się do analogii poetyckiej, można porównać to do zapamiętywania wersu „Mary had a little lamb” poprzez zastępcze rymy będące odpowiednikami pewnych gniazdek, jak „Larry” zamiast „Mary”, „pool” zamiast „school” itp. Ktokolwiek znający oryginalny szablon powinien potrafić błyskawicznie zapisać zmieniony szablon w pamięci.

Rozprzestrzenianie zdolności

Jedną rzeczą, w której zgadzają się wszyscy teoretycy badający ekspertów jest potrzeba podejmowania ogromnego wysiłku do zbudowania tych struktur w umyśle. Simon stworzył psychologiczne prawo, regułę 10 lat, która stwierdza, że aby zostać mistrzem w dowolnej dziedzinie potrzeba w przybliżeniu dekadę ciężkiej pracy. Nawet cudowne dzieci, jak Gauss w matematyce, Mozart w muzyce i Bobby Fischer w szachach, muszą wypracować ekwiwalent tego wysiłku, np. zaczynając wcześniej i pracując ciężej od innych.

Według tego poglądu, rozprzestrzenianie szachowych talentów jest spowodowane nadejściem metod treningowych bazujących na komputerze, pozwalających dzieciom studiować daleko więcej partii mistrzów i grać dużo częściej przeciwko mistrzowskim programom niż ich prekursorzy, którzy nie mieli takich możliwości. Fischer wywołał sensację osiągając tytuł arcymistrza w wieku 15 lat w 1958r.; dzisiejszy rekordzista Sergey Karjakin z Ukrainy zdobył go w wieku 12 lat i 7 miesięcy.

 

Ericsson argumentuje, że do osiągnięcia mistrzostwa nie wystarczy samo doświadczenie jako takie, ale potrzebne są ciężkie studia, które pociągają za sobą nieustannie nowe wyzwania, leżące poza obszarem jednej dziedziny wiedzy. Dlatego możliwe jest spędzanie przez entuzjastów dziesiątków tysięcy godzin grając w szachy, golfa lub trenując na instrumencie muzycznym bez zauważalnych postępów ponad poziom amatora i dlatego też odpowiednio trenowany uczeń potrafi wyprzedzić ich w stosunkowo krótkim czasie. Interesujące jest, że czas spędzony na graniu w szachy, również na turniejach, wpływa znacznie słabiej na postęp gracza, niż kompleksowy trening. Główną wartością treningową tych partii jest wypunktowanie słabości, w celu ich późniejszej analizy.

Nawet nowicjusze zaczynają od ciężkiego treningu, dlatego też początkujący często błyskawicznie podwyższają umiejętności w grze w golfa, mówieniu, czy prowadzeniu samochodu. Ale posiadanie osiągów na akceptowalnym poziomie – np. nadążanie za partnerem od golfa, lub zdanie egzaminu na prawo jazdy – dla wielu ludzi jest tylko relaksem. Ich postępy dzieją się niejako automatycznie, dlatego też nigdy nie przekroczą pewnego poziomu. W przeciwieństwie do ekspertów, którzy w czasie treningu cały czas utrzymują otwarte wieko ich umysłowego pudełka, w związku z tym potrafią kontrolować, patrzeć krytycznie i powiększać jego zawartość, zbliżając się przez to do standardów ustalonych przez liderów w ich dziedzinie.

Tymczasem standardowe oznaczanie umiejętności narzuca coraz większe wymagania. Biegacze z wyższych uczelni przebiegają milę w 4 minuty; studenci konserwatorium grają utwory jak wirtuozi już po jednokrotnym odsłuchaniu. Mimo to szachy oferują bardzo przekonujące, ponadczasowe porównania. John Nunn, brytyjski matematyk, również arcymistrz, użył ostatnio komputera aby porównać błędy popełniane we wszystkich partiach w dwóch międzynarodowych turniejach: pierwszym rozgrywanym w 1911r., drugim w 1993r. Dzisiejsi gracze grają daleko bardziej dokładnie. Następnie Nunn przeanalizował wszystkie partie jednego gracza w 1991r., który uplasował się w połowie tabeli i doszedł do wniosku, że jego ranking dzisiaj byłby nie większy niż 2100, setki punktów poniżej poziomu arcymistrza – „i to gdyby miał dobry dzień i przy sprzyjającym wietrze”. Bardzo dobry dawny mistrz był oczywiście znacznie silniejszy, ale ciągle poniżej poziomu dzisiejszych liderów.

Wracając do Capablanki, on i jemu współcześni nie mieli komputerów ani baz danych. Mieli do pracy rzeczy dostępne sobie, tak pracowali Bach, Mozart i Beethoven, i jeśli nie dorównywali dzisiejszym mistrzom w technice, wznoszą się ponad nich siłą kreatywności. Takie samo porównanie można zastosować pomiędzy Newtonem i typowym nowomyślicielem Ph.D. w fizyce.

W tym miejscu wielu sceptyków w końcu straci cierpliwość. Z pewnością, powiedzą, aby dostać się do Carnegie Hall potrzebna jest praktyka, praktyka, praktyka. Mimo to, wiara w znaczenie wrodzonego talentu, silniejsza być może wśród samozwańczych ekspertów i ich trenerów, ma duże braki w twardych dowodach potwierdzających ją. W 2002r. Gobet przeprowadził badania brytyjskich szachistów od amatora do arcymistrza i nie znalazł żadnych powiązać pomiędzy ich siłą gry a wizualno-przestrzennymi zdolnościami, mierzonymi testem pamięci kształtów. Pozostałe badania odkrywają, że zdolności profesjonalnych obstawiaczy gonitw konnych nie są powiązane z ich matematycznymi zdolnościami.

Chociaż nikt jeszcze nie potrafi przewidzieć kto zostanie wielkim ekspertem w jakiejś dziedzinie, to godny zauważenia eksperyment wykazał możliwość kreowania ekspertów. Laszlo Polgar, węgierski nauczyciel, uczył w domu swoje trzy córki gry w szachy, wyznaczając im ponad 6 godzin pracy dziennie, wyprodukował jedną mistrzynię międzynarodową i dwie arcymistrzynie – najsilniejsze szachowo rodzeństwo w historii. Najmłodsza Polgar, 30 letnia Judit, jest aktualnie na 14 miejscu światowej listy rankingowej.

Eksperyment Polgar udowodnił dwie rzeczy: arcymistrzowie mogą być hodowani i kobiety mogą zostać arcymistrzami. To nie przypadek, że taka zwielokrotniona liczba szachowych geniuszy pojawiła się po wydaniu przez Laszlo Polgar książki o nauczaniu szachów. Liczba muzycznych geniuszy doszła do podobnego wzrostu, po tym jak ojciec Mozarta zrobił to samo 2 wieki temu.
Najlepsza na świecie szachista – Judit Polgar

Zatem motywacja okazuje się być ważniejszym czynnikiem niż wrodzone umiejętności w zostawaniu ekspertem. To nie przypadek, że w muzyce, szachach i sporcie – w których dominacja jest określona przez udział w zawodach bardziej niż przez akademickie referencje – profesjonalizm pojawia się w młodych latach, przy wsparciu coraz częściej dedykowanym rodzicom i dalszej rodzinie.

Ponadto sukces buduje sukces, ponieważ każde dokonanie zwiększa motywację u dzieci. W 1999r. badania zawodowych piłkarzy z kilku krajów pokazały, że mieli większe szczęście od pozostałej populacji urodzić się w odpowiednim roku, w którym nabór do ligi młodzików obejmował roczniki starsze niż przeciętnie. W ich wczesnych latach te dzieci były zadowolone z solidnych postępów w rozmiarze i sile, kiedy grali ze swoją drużyną. Ponieważ większe, bardziej sprawne dzieci miały więcej okazji do odebrania piłki, częściej strzelali bramki, a ich sukces w grze motywował ich do dalszych postępów.

Nauczyciele w sporcie, muzyce i pozostałych dziedzinach mają tendencję wierzyć w znaczenie talentu i rozpoznawania go od pierwszego wejrzenia. Faktycznie ich zdolności są mylące. Zwykle nie ma możliwości stwierdzić, z pojedynczego recitalu, czy niezwykły występ młodego skrzypka ma swoje źródło we wrodzonych zdolnościach, lub z rocznego treningu metodą Suzuki. Capablanka jest uważany do dziś za największego „naturalnego” szachistę, szczyci się tym, że nigdy nie studiował szachów. Faktycznie wyleciał z Uniwersytetu Columbia ponieważ spędzał za dużo czasu grając w szachy. Jego słynne szybkie odpowiedzi są produktem jego treningu nie jego substytutu.

Przewaga znaczenia psychologii wskazuje, że umiejętności ekspertów są tworzone, a nie wrodzone. Co więcej demonstracja umiejętności szybkiego zmieniania dziecka w eksperta – w szachach, muzyce i wielu innych dziedzinach – stawia jasne wymagania przed szkołami. Czy nauczyciele potrafią znaleźć drogę do zachęcenia uczniów do angażowania się w ciężki trening, który poprawia ich umiejętności matematyczne i czytanie? Rolad G. Fryer, Junior, ekonomista z Harvardu, przeprowadził eksperyment z oferowaniem pieniężnych nagród motywujących uczniów w szkołach w Nowym Jorku i Dallas. W jednym z toczących się programów w Nowym Jorku, dla przykładu, nauczyciele testowali uczniów przez 3 tygodnie i nagradzali niewielkimi kwotami – rzędu 10 lub 20 dolarów – tych, którzy osiągali lepsze wyniki. Wczesne rezultaty są obiecujące. Zamiast nieustannie padającego pytania „Czemu Johnny nie potrafi czytać?” być może nauczyciele powinni pytać „Czy może być cokolwiek na świecie czego on nie potrafi się nauczyć?”

Maciej Sroczyński
Czerwiec 2, 2010, 20:08

Symultana szachowa

Symultana (seans gry jednoczesnej) – mecz szachowy, w którym jeden szachista gra jednocześnie z wieloma przeciwnikami, z których każdy rozgrywa partię na swojej szachownicy. Jest to bardzo popularna forma propagowania szachów, która umożliwia rozegranie partii przez amatorów lub słabszych zawodników z mistrzem szachowym. Symultana jest najczęściej rozgrywana tak, że symultanista gra wszystkie partie białym kolorem.

Niektórzy arcymistrzowie potrafią po spotkaniu odtworzyć każdą zagraną partię, nawet z setki szachownic. W spotkaniach tego typu zdarza się rzadko, aby znacznie słabszy przeciwnik wygrywa partię ze względu na 30, 50 czy 100-krotnie dłuższy czas do namysłu, niż jego przeciwnik.” Źródło: wikipedia.pl

Obecnie rekordzistą świata pod względem liczby rozegranych partii w symultanie jest irański arcymistrz Morteza Mahjoob, który rozegrał symultanę, aż na 500 szachownicach uzyskując dobry 88% wynik.

Co ciekawe, będąc kiedyś na serwerze szachowym Playchess.com wygrałem z zawodnikiem z Iranu o wysokim rankingu. Sprawdzając jego dane okazało się, że to arcymistrz… sprawdzając dalej okazało się, że to Morteza Mahjoob – rekordzista symultany.

Sam osobiście grałem kilka symultan, najtrudniejsza była ta z okazji DNI KALISZA 2009, gdyż była to symultana na czas. Największą jaką rozegrałem to w 2010 z 59 uczniami SP 2 Kalisz – Relacja z symultany

Symultana szachowa w wykonaniu samego mistrza – Garriego Kasparova

Symultaniczny Mistrz wszystkiego :)

Symultana szachowa Macieja Sroczyńskiego na Dni Miasta Kalisza 2009 – cz.1

Symultana szachowa Macieja Sroczyńskiego na Dni Miasta Kalisza 2009 – cz.2

Jak ograć arcymistrzów w symultanie? (angielska wersja językowa) – zobacz na youtube.com

Maciej Sroczyński
Czerwiec 1, 2010, 20:06

Refleks szachisty

Refleks szachisty w przypadku zawodników zaawansowanych można określić ich atutem. Doświadczony zawodnik, który rozegrał kilkaset tysięcy partii gra tzw. schematami (wie gdzie określona figura powinna stanąć). Pewne ułożenia figur powtarzają się wielokrotnie, szczególnie jeżeli zawodnik grywa przez cały czas swoje ulubione otwarcie. Wyrobione nawyki oraz sprawdzone schematy powodują, że partie można grać w sposób bardzo szybki.

Popularne wśród szachistów są partie błyskawiczne tzw. blitze, gdzie białe jak i czarne mają po 5 minut namysłu na całą grę (lub 3 minuty i 2 sekundy za każdy ruch). Wówczas każdy nieprawidłowy ruch powoduje przegranie partii. Można grać jeszcze szybciej … tj. np po 1 minucie każdy zawodników na całą grę. 1 minutowa gra nazywa się bullet, w ciągu 60 sekund bardzo szybki zawodnik może wykonać nawet 100 posunięć. Obala to tym samym mit o szachistach jako ludziach powolnych i myślących bardzo długo. Zresztą zobaczcie filmiki…:

Mistrz Świata Magnus Carlsen vs Espen Agdestein

Partia błyskawiczna 1 minutowa w wykonaniu arcymistrzów – Hikaru Nakamura (USA) vs. Maxim Dlugy (USA)

Hikaru Nakamura (USA) – Magnus Carlsen (NOR) (nazywany następcą Kasparova)

IM Bartholomew vs. NM Peter

Maciej Sroczyński
Maj 31, 2010, 20:05

Zapowiedź Pucharu Wielkopolski Przedszkolaków

Tylko do 1 czerwca można jeszcze dokonywać zgłoszenia na Puchar Wielkopolski Przedszkolaków oraz Turnieju o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Pleszew, które 6 czerwca będą organizowane w Pleszewie przez Szkołę szachową SzachMistrz. Będzie to drugi duży turniej dla przedszkolaków organizowany przez naszą szkołę. Wcześniej na zlecenie WZSzach organizowaliśmy Mistrzostwa Wielkopolski Przedszkolaków. Wyniki tamtego turnieju – Chłopcy Dziewczynki Galeria zdjęć

Tym razem młodych szachistów będzie gościł Pleszew. Już na tą chwile zgłosiło się prawie 60 przedszkolaków, co daje podobną frekwencje jak na marcowych zawodach przedszkolaków. Oprócz tego okazje do zagrania będą miały również starsze dzieci w turnieju o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Pleszew, w którym na razie zapisanych jest około 20 osób.

- Pleszew 6 czerwca – przedszkolaki grupa chłopców
Pleszew 6 czerwca – przedszkolaki grupa dziewczynek
Turniej Burmistrza – grupa do lat 10
Turniej Burmistrza – grupa do lat 14
Turniej Burmistrza – grupa do lat 18

Do faworytów turnieju przedszkolaków można na pewno zaliczyć Martę Tomczak – szóstą zawodniczkę Mistrzostw Polski Przedszkolaków wyniki. W grupie chłopców faworyci to posiadacze IV kategorii – Dixa Oskar (Szkoła szachowa SzachMistrz) który wcześniej zdobył IV miejsca na Mistrzostwach Wielkopolski Przedszkolaków, Denis Stolarski (UKS Smecz Konin) – zwycięzca turnieju przedszkolaków w Koninie – wyniki oraz Maksymilian Żeleźniak (UKS Iskra Piła) i Jakub Misiewicz (odpowiednio 14 i 9 miejsce w kraju wśród przedszkolaków – wyniki

Rodzice, którzy chcą jeszcze zgłosić swoje dzieci do turniejów, mają czas do 1 czerwca (włącznie). Szczegółowe informacje oraz formy zgłoszenia podane są w komunikacie organizacyjnym przedszkolaków oraz komunikacie organizacyjnym turnieju burmistrza

Maciej Sroczyński
Maj 30, 2010, 20:02
Strona 346 z 348« Pierwsza...102030...344345346347348

Nasi partnerzy